Home fishing barbel fishing flag-england
Lin 3,5kg

Data:

Niedziela 28 Maja 2006.

Pogoda:

Jak na Anglie to całkiem, całkiem :o Pomimo częstych zmian pogodowych i chimerycznych brań, typowych tutaj o tej porze roku kolejny, mrożny choć "spokojny" poranek przywitał mnie nader chojnie - nie tylko wchodem słonca ;).

Stan wody:

Czysta i zimna, dzięki czemu jezioro utrzymywało się jeszcze w dość dobrej kondycji bez nadmiernie zarośniętego dna jak to ma miejsce latem.

Miejsce:

Z uwagi na to, że lubię powracać w już sprawdzone miejsca znowu zasiadłem na zachodnim brzgu pomiędzy drzewkami. Nie było to złe miejsce, ale też może i nie najlepsze. Jak się pewnego poranka okazało przyjezdny, który usiadł obok mnie z prawej zaraz po rozłożeniu wędek miał na brzgu 2 przepiękne pełnołuskie silne karpicha - tymczasem ja po nocce nic... Łowił raczej na środku (chyba na kukurydzę), gdzie jest wypłycenie zanikające po północnej stronie jeziora. Jak zdołałem zauważyć po fotografiach z baraku moje miejsce lubiał tamtejszy sprzedawca biletów ze względu na dobre połowy 'właśnie linów'.
Północna strona to podobno wiosenne, tarłowe miejsce ryb!

Zanenta:

Mocno słodka i owocowa ze względu na bardzo dużą ilość wszędobylskich węgorzy. Z mini peletów, kawałków 15mm kulek o smaku truskawi (+ aromat) i wieloowocowym. Teraz tak sobie myślę, że warte wyprybowania byłyby duże, dobrze naśiąknięte aromatem kulki o smaku tofi itp. mieszane w nencie ze słodką kukurydzą?..

Przynenta:

15mm fluo czrwona, pływająca kulka truskawkowa trochę umazana w aromacie przed zarzutem.

Zestaw:

Przelotowy ołów ok. 20g blokowany śruciną. Główna i przypon 0,22 ze śruciną (lub dwoma - czasami jedną ze śrucin zdejmowałem, gdy do kulki truskawkowej dodawałem połówkę drugiej wieloowocoej, tonącej na włos) trzymającą zestaw przy dnie. Dobry hak nr. (chyba) 10. Dobrze widoczy kolor, aromat, rozmiar i dwie w większym odstępie od siebie śruciny powodowały, że przynenta mogła się wyróżnić spośród innych na nieciekawym dnie, wcześnie rano, gdy jest jeszcze ciemno w dolnych partiach wody.

Sposób:

Woreczek PVA na większej glębokości na jakiej łowiłem powinien zawsze szybko tonąć razem z przynentą do dna. Dlatego lepsza wydaje się do tego celu specjalna siateczka PVA, która nie trzyma powietrza i dzięki czemu często okazuje się skuteczniejsza przy dalekich zarzutach i głębokim łowieniu. Celne nencenie - w Angli często wykonywane za pomocą tzw. rakietek zanentowych - też odgrywa ważną rolę. A najważniejsze w tego typu jeziorach często okazuje się poznanie dna. Jest to bowiem jezioro z - że tak to ujmę - rozkopanym dnem. Naj płycej jest na środku i strony zachodniej, więc łowienie w połowie drogi nie zawsze będzie odpowiednie - szczególnie przy połowach karpi. Zaś strona wschodnia to zaczepy przy dnie i duży, glęboki basen.

Dla miłośników węgorza Borwick to totalna frajda!

Opis połowu 'tencza' :) można przeczytać w wiosennym wydaniu "Wędkarz Polski" 2006!

Kuros

Do góry

Mapa
map of Borwick Lakes