Lowisko klubowe LDAA Beat
- 28 sierpnia 2009 -
9ty, ostatni dzien na LDAA ticket water

Piatek - ostani dzien na LDAA Beat. Reszta dni w tym tygoniu minely glownie na ogladaniu wyskakujacych lososi i zaliczeniu ladnych pstragow - chociaz tyle, przynajmniej wiem, ze ryby sa i mniejwiencej gdzie lubia przebywac. Znajac moje "szczescie" to teraz po tych wszystkich dniach zmudnego rzucania powinno sie wydazyc cos kokretnego. Jednak w wedkarstwie nie ma nic pewnego, wiec lepiej sie przylozyc. Woda juz od kilku dni wysoka (okolo 3 ft), wiec pomimo sukcesow z mochowka pozostaje tylko spinning (chociaz z drugiej strony, jesli spinning nie zdawal egzaminu to moze mucha by poskutkowala - tym bardziej, ze woda nie byla zbyt kolorowa???). Zaczynam jak zwykle od poczatku, bo tutaj tez widzialem wczoraj niczego sobie rybsko w dolku obok nurtu, ktore jednak niechcialo zadnych moich przysmakow. Najbardziej denerwuje mnie fakt, ze jak zawsze miejscowi sa tu juz od rana i zdazyli przelowic juz wszystko przedemna. Ale to nic poprobuje inaczej. Innych przynent (u nich Flying C to standard i jedyna alternatywa.) pod innym kontem. Dochodze do glowek i po rzutach pod drugi brzeg, w spokojna wode pod wierzba na dos sporego (jak mi sie wtedy wydawalo), grubego, gleboko schodzacego woblera o bardzo ostrej akcji zacinam trotke.

sea-trout

Proporcje przynenty do ryby niezbyt pasuja i to daje mi do myslenia. Powinienem zalozyc cos konkretnych rozmiarow jesli chce zlowic kokretna rybe! Cos duzego i agresywnego. W koncu dluga 13cm tzw. marchewka to najlepsza znana przynenta na lososie. A mocno chodzace woblery i blachy na Polskich wodach trociowych to standard. Zaczynam lubic tego woblerka. Rzucam jeszcze raz, cos zatrzeslo wedziskiem i nic? Poprawiam, ale nagle wobler przestaje pracowac w toni i koziolkuje na wierzchu. Co sie stalo?? Poprawiam kuleczko, ale niezbyt to pomaga. Musze zmieic przynente :[ Ponizsze dolki oblawiam w pospiechu, bo zaczyna sie urwanie chmury. Do tego grzmi. Wszystko trwa z pol godz. Wedkarze zwijaja sie do domu. I to wszystko dlamnie jak na zamowienie :) Pomimo, ze "lokalni" nazekaja na poziom wody, ktora to niby urosla przez ostatnie pare minut o kilka cali i nie podoba sie im pogoda. To ja wiem, ze w Polsce nie bylo lepszej pory na lapanie niz tuz po burzy :) Dochodzi 18a i powstaje nowy plan - oblowic szybko calosc LDAA do 21ej. Moze dluzsze oblawianie jednego odcinak z mucha nie jest zle, ale duze przynenty spinningowe raczej powinny dac wodzie odpoczac. Woda troche ponizej 3ft, czyli opada - super. Wracam na sam poczatek, tam jeszcze przed zielona budka. Po kilku rzutach dobrze chodzacym, jaskrawym, dosc sporym woblerem X-Rap Rapali w zlewie, na pocztku odcinka zacinam ladnego pstraga :)

brown trout

To niesamowite jak duzych przynent dmagaja sie te ryby tutaj! Dalej nic. Zahaczam kolo galezi , ale niezbyt mocno na szczescie :) Ponizej, tuz przed zakrentem pobicie i znow nic. Jest po 18:30. Czas na nastepny odcinek. Ale po drodze jeszcze pare rzutow z niewygodnego konta, z ktorego nie widzialem by ktos chcial spinningowac a za to ponizej ktorego widzialem 2 dni temu lososia!

salmon beat

Robie kilka rzutow w poprzek nurtu i czuje jakies dziwne drganie? Znowu dwa rzuty i cos podobnego?? Jeszcze jeden rzut i nastepny, dluzszy i BUM! Ryba wylatuje w powietrze - mam lososia :D Skacze jak szalony. To jakis latajacy losos chyba? Daje wedke nizej. Ryba troche sie uspakaja, ale wciaz przy wierzchu, odchodzi od brzegu z furkotem ogona. Jeszcze jedna proba domnie i znow skok. Z podbierakiem byloby szybciej i latwiej, bo brzeg stormy a woda gleboka. Pierwszy wjazd na trawe. Potem drugi i lapie go z calych sil. Nie zauwazylem tylko kotwicy luzno wiszacej z boku. Wbija sie mi jeden z hakow w calosci kolo kciuka. Auc! Ryba miala wrocic do wody, ale teraz oboje lezymy. Przytrzymuje jej glowe by sie czasem nie szarpala i zastanawiam sie jak ja teraz z woblerem i ryba pojade do szpitala?? Trzeba wyjac hak! :O Nie bede tego opisywal. Faktem jest, ze haki Rapali sa naprawde dobrej jakosici. Najwazniejsze, ze sie udalo. Nie wiem teraz czy bardziej ciesz sie z ryby czy dlatego, ze wyjolem kotwice? Chyba z obu rzeczy na raz :)))

freah salmon

Po tak wielu dniach zmudnego przeczesywania wody calos zakonczyla sie naprawde emocjonujaco, a wrecz nerwowo. Ryba zapieta na pierwsza kotwice udezyla z boku, gdy wobler wyplywal z nurtu na spokojna wode, w poprzek rzeki. Zas ryba stala pod prad, gdzies przy wierzchu lub w polowie wody, poniewaz lowilem z dosc wysokiej skarpy i pomimo, ze X-Rap lubi szybko schodzic do dna, to tu nie mial takiej moziwosci.

LDAA The end

W kazdym badz razie wyprawa uratowana :) Sprawdam jeszcze na szybkiego miejscowki ponizej, ale nic, nawet skubniecia. Jak dobrze jest sprobowac inaczej niz inni :)))

weather

Cisnienie podobnie jak udanego, 3go dnia nad LDAA, czyli w okolicach 1010hpa z tym, ze dzisiaj roslo a wtedy spadalo.

Polamania kija ;)